czwartek, 15 października 2009

Czekolada

Niedaleko jest sklep z Krecikiem:






Ponadto Holka - Polka poprosiła mnie o zdanie sprawy z pewnych kwestii:

4 miejsca, w których mieszkałam:
- Wrocłaaaaaaw!!!!!!
- Poznań
- Brno
- Amsterdam
4 miejsca, do których lubię wracać:
- Amsterdam
- mieszkania przyjaciół
- Wisła
- TU
4 ulubione potrawy:
- awokado
- gruszki
- krewetki na różne sposoby
- rosół teściowej (dodaje imbiru) i zresztą wszystko, co ugotuje:)
4 potrawy, których nie znoszę:
- por
- flaczki (choć szczerze mówiąc nigdy nie udało mi się skosztować...)
- zimna herbata
- za słodkościami też nie przepadam
4 pasje:
- dawny Wrocek i okolice, i dalsze okolice
- cisza
- morze + kawa i książka
- organizowanie życia tak, by mniej więcej kumać, o co chodzi
4 miejsca, które bym zwiedziła, gdybym miała taką możliwość:
- Islandia
- Petersburg Piotra I
- dużo, dużo statków, łodzi podwodnych...
- dużo skandynawskich przedszkoli i domów spokojnej starości (by zobaczyć, jak są zorganizowane)
4 seriale, programy, które lubię:
Od kilku lat nie oglądam telewizji i trudno mi przypomnieć sobie coś, na co naprawdę czekałam... W dzieciństwie czekało się porządnie! Na "Piątek z Pankracym", w każdy dzień tygodnia była inna bajka, a każda akceptowalna... Acha, jednym z ostatnich seriali był "Gotowe na wszystko", ale i to zależało głównie od doborowego towarzystwa przy tym oglądaniu... No naprawdę się odzwyczaiłam najwyraźniej.
4 miejsca pracy:
- ta sama szkoła językowa od 100 lat (aż strach pomyśleć, jak długo tam pracuję!)
- pewna bardzo szanowna instytucja
- pewna bardzo znana firma dekoratorsko-meblarska
- koszerna restauracja
4 rzeczy, które bym chciała zrobić, przeżyć:
- wyspać się
- rejs jakimś fajnym lodołamaczem
- poderwać XVII-wiecznego Szweda
- pozbyć się galopującego pedantyzmu
4 ulubione filmy:
- "Ziemia obiecana", ale pełna wersja; i w ogóle za każdym razem, gdy ten film oglądam, mam nadzieję, że Maks i Anka jakoś się dogadają i bardzo im kibicuję:)
- Wszystkie "Trzy kolory"
- "Wyspa" Pawła Łungina
- i mnóstwo innych, głównie klasyczniejsze polskie i te mniej ambitne - trudno by było wybrać jeden - ostatni
4 ulubionych wykonawców muzyki:
No tu będzie gorzej. W sprawach muzycznych na pierwszym miejscu jest u mnie Bach, potem długo długo nic, jak to mówią, a potem jakieś strzępki, których nie potrafię zidentyfikować i nazwać... Czy jest na sali psychiatra?

4 rzeczy, które robię po wejściu do internetu:
- blogi, poczta, zawodowe sprawy
- sprawdzam lokalne możliwości spędzenia czasu
- ostrożnie zaglądam w newsy:)
- jak jest czas, szukam :) inspiracji i informacji.

Chętnie przy pomocy tej wesołej ankiety poznałabym bliżej Globalistkę, Drugą Szesnaście i Meanwhile:)

...a strasznie dawno temu Anna (którą bardzo serdecznie pozdrawiam) zaprosiła mnie w ramach Blog Day 2009 do pokazania gościom tego miejsca 5 blogów, na których bywam. Powinny nie być związane z tutejszym tematem, pokazywać inną działalność, kulturę... Żeby odwiedzający mogli sobie pochodzić po różnych rzeczach. Idea bardzo mi się podoba! Ale jako że Blog Day minął, poproszę Was o pokazanie swoich inności w przyszłym roku...

Moje zaś typy to:

Is that my buréka?
- pogłębione o analizę kulturową przepisy, i mnóstwo linków do podobnych, "kulinarnie głębszych" stron z różnych części świata. Przepisy trzymają się, niezobowiązująco ale jednak, zasad koszernego gotowania, co niestety oznacza kurde brak krewetek:)
Notki liberalnego kalwina - politycznie, społecznie, religijnie. Mam zaszczty znać w realu:)
The visual dictionary - nic dodać, nic ująć - trzeba zajrzeć, nie podejmuję się opisania tego tyleż powalonego, co miłego dla oka projektu:)






8 komentarzy:

holka polka pisze...

zaintrygowały mnie te miejsca pracy :) zwłaszcza firma meblarsko- dekoracyjna. typuję Almi Decor, ze względu na Wroc, ale pewnie się mylę :) Wypisując moje łańcuszkowe typy nie pomyślałam o odnoszeniu się do przeszłości, a przecież tak lubię książki z akcją toczącą się w międzywojniu i "Wyznania gorszycielki" Krzywickiej. Rozpisałam się, ale dzięki Tobie muszę w końcu sięgnąć do "Ziemi obiecanej". Kilka osób, z których zdaniem się liczę zachwyca się tym filmem, więc mniemam, że nie będę rozczarowana. pozdrawiam!

globalistka pisze...

Dziękuję za zaproszenie do zabawy :)

druga szesnaście pisze...

w chocoffee jadłam pralinkę z serem pleśniowym - polecam. wbrew pozorom miała ona sens.

dziękuję za zaproszenie.

Anna pisze...

Świetne odpowiedzi:) Pozdrawiam i ja!

verita pisze...

Witam! Czekoladę kocham miłością wielką i udaję, że odwzajemnioną (mnie nie tuczy ;p), więc to miejsce świetnie znam. Cudne jest. Przytulne i słodkie. A na przeciwko (jak zacznie mdlić od słodkości) jest chińska herbaciarnia. Uwielbiam tamtejszą zieloną jaśminową różaną :)

Aleksandra pisze...

Ooooo, coraz bardziej mi się podoba. Bobe Majse (z racji, że to blog judaistyczny) umiera z ciekawości, na czym polegała Twoja praca w koszernej restauracji? Znam temat kaszrutu od strony teoretycznej, a jak to wygląda okiem praktyka? Tylko nie pisz, proszę, że pracowałaś tam w biurze ;)

Ola - Bobe Majse
bobemajse@tandemja.pl

dlugadrogadodomu pisze...

Gdzie ta czekolada? Na jakiej ulicy?

Sara pisze...

Tuż za Rynkiem, ul. Więzienna, wystarczy wejść do Empiku w Rynku i wyjść tylnymi drzwiami i parę kroków w lewo i widać. Są tam czekoladki z manufaktury w Świdnicy mojej najsłodszej, polecam szczególnie pikantną "Czerwony Baron".