niedziela, 12 czerwca 2011

Sokołowsko

W Sokołowsku rozrywaliśmy się nobliwie - przed śniadaniem fortepian i szachy:



Po śniadaniu zachwyt pokojem:

video

To byłe, niestety kompletnie upadłe uzdrowisko ma niesamowitą, uzdrowiskową właśnie architekturę. Chwilami przenosiło nas do Tyrolu, chwilami do Davos Tomasza Manna. Szkoda, że był to długi weekend i wszystko zamknięte - budynki wymagają oblookania także w środku, co zapewne się kiedyś stanie. 







Największym turystycznym osiągnięciem było dopełznięcie do znanego schroniska "Andrzejówka", gdzie niegdyś przyszła królowa Niderlandów, Juliana, romansowała spokojnie z księciem Bernardem. Atmosfera nadal wisi w powietrzu.


Międzynarodowy niegdyś charakter tego miejsca widać na każdym kroku i wgłębienie się w to znalazło się na mojej liście. Dowiedzieliśmy się o uzdrowisku dzięki przyjaciołom, którzy wzięli ślub w tutejszej cerkwi, tak maleńkiej i przeuroczej jak mój pokój:). Zbudowana oczywiście specjalnie dla kuracjuszy ze starej Rosji.  Nie widziałam kameralniejszej świątyni. Z tego powodu właśnie poznaliśmy Willę Elsę, do której ochoczo wróciliśmy. Gospodarze ośrodka są przecudowni. Mają kopalnię zdjęć i informacji o przedwojennych właścicielach willi i o pobycie Juliany w tych okolicach. Częstują własną poziomkówką. Ratowali nas z narażeniem zdrowia, gdy po jednym dniu pobytu (!) zapadliśmy na jelitówkę i zapoczątkowaliśmy epidemię w ośrodku. I tyle było zwiedzania.
A ostatniego dnia, jak wszyscy pamiętamy, widok za oknem się zmienił zaskakująco:



Wygrzebanie się przed bramę zajęło godzinę. Podczas jazdy 10/h wąskimi dróżkami nad przepaścią na letnich oponach dwa razy doznaliśmy zarzucenia o 180 st. Włączają się wtedy różne myśli w różnych językach, co niewątpliwie jest przyczynkiem do badań nad skomplikowaną budową mózgu.

3 komentarze:

dlugadrogadodomu pisze...

Wow, ale super miejsce! Chciałabym kiedyś tam pojechać... Niech mnie ktoś kopnie w tyłek i zmobilizuje. Dzięki!

ikroopka pisze...

Uwielbiam Sokołowsko, jestem tam kilka razy w roku, podobnie jak w Andrzejówce, to piekne i klimatyczne miejsca.

Sara pisze...

Następnym razem spróbuję zamieszkać w samej Andrzejówce, o ile jest to możliwe! Choć jeden nocleg...