czwartek, 9 kwietnia 2009

Z okna Urzędu Podatkowego

...widać cmentarz żydowski, dlatego zachęcam do wjechania na 4. piętro i pooglądanie (PIT-y zostawia się na parterze, ale nie wychodźcie jeszcze...)

Ten zabytkowy cmentarz jest nieczynny, to część Muzeum Miejskiego. Jest też drugi cmentarz, współczesny, ale w zupełnie innej części miasta.

W Amsterdamie widziałam inne rozwiązanie dla nieczynnego już kirkutu - został oprowadzony mini fosą i stworzono z niego wyspę, na którą nie można wchodzić. Można za to gapić się na chylące się (wszechobecna woda) macewy i kombinować, jak tam jednak wejść. Z wyspy tchnie niesamowita cisza. Co by nie mówić o takim pomyśle, groby mają zapewniony spokój.

Tu obok cmentarza za murem przebiega jedna z przelotowych, wylotowych itd ulic, Ślężna. Jak wjeżdżacie od strony Bielan, to patrzcie w lewo:)






14 komentarzy:

joanna pisze...

Pierwsze zdjęcie - obłędne:)) Piękne miejsce!
Dzieki, że je pokazałaś :)

Kankanka pisze...

Byłam tam zaraz po renowacji, wtedy był otwarty w niedziele, wejście z przewodnikiem. Fantastyczny kawał historii naszego miasta i ludzi. Przepiękne nagrobki, roślinność, azyl spokoju w centrum miasta. Zbyt mało uwagi poświęca się takim miejscom, wypada w takim mieście jak nasze wielokulturowość pokazać w każdym fragmencie. Wrocław był wspaniałym miastem.

llooka pisze...

Porośnięte mchem groby, zdają się być zapomniane przez najbliższych. Ciekawe, czy tak jest naprawdę, czy ktoś odwiedza miejsca pochówku najbliższych. Nie znam żydowskich zwyczajów. Na cmentarzach katolickich widać, że ludzie się coraz częściej zatracają. Materializm jest przeciwwagą dla duchowości!
Bardzo ciekawy post. Jak zresztą zawsze u Ciebie! Wesołych Świąt Saro!

holka polka pisze...

niemal codziennie przejeżdżam wzdłuż muru cmentarza i urzędu skarbowego i nie sądziłam, że tam takie cuda są.

Kankanka pisze...

Bardzo podoba mi się zwyczaj pozostawiania na grobie kamieni, jako wyrazu pamięci dla zmarłego. Ileż prózności jest na naszych cmentarzach. A już krew mnie zalewa jak widzę babcię, która leków nie kupuje, aby dziadkowi lastriko czy marmury postawić.
Z drugiej strony to jednak pomniki przetrwały, a ziemne groby nie.
Pomniki tak, ale nie kosztem życia.

Sara pisze...

Joanno - zapraszam!

Kankanko - właśnie staram się pokazywać:) Promuje się niby naszą wielokulturowość i niby tolerancję i życzliwość, a z drugiej strony wiele mniejszości jest faktycznie zupełnie zapomnianych. Pisząc to miałam na myśli Romów i Łemków, ale potem przyszło mi do głowy, że i o naszych Niemcach, mam na myśli obecnych mieszkańców, niewiele się mówi i wie.

I w ogóle mi brakuje jakiejś takiej powszechniejszej edukacji w tej dziedzinie:))))

Wydaje mi się, że cmentarz nadal jest otwarty tylko w niedzielę o 12.00 z przewodnikiem, a nie jak piszą na stronie. Sprawdzę po Świętach i zapdejtuję:]

Ilooka - myślę, że odpowiedź na Twoje pytanie o troskę najbliższych o groby na tym cmentarzu jest niestety prosta: najbliższych nie ma, zginęli w Holokauście. O cmentarz troszczy się miasto i Gmina Wyznaniowa Żydowska, i często prywatne osoby, które niekoniecznie mają z pochowanymi tam wrocławianami coś wspólnego. Pamiętam akcję kilka lat temu - na tym nowym (na szczęście!!!!! że nie na zabytkach) cmentarzu wandale pomalowali stosownymi hasłami nagrobki i po podaniu tej wiadomości w lokalnej TV wiele osób przyszło bez wcześniejszego umawiania się z wiadrami, ścierkami i domestosem czyścić. To było cudne.

Przy odwiedzinach grobu Żydzi kładą kamyk, a nie kwiaty. Czasami widać całe stosiki, robią to np. wycieczki.

Nie myślałam nigdy o tym, że materializujące się społeczeństwo widać po cmentarzach - będę musiała przyuważyć. Hm, osobiście też nie przepadam za odwiedzaniem grobów mojej rodziny, staram się ich pamiętać żywych i z opowieści, a nad grobem jakoś tak dominuje mi fizyczność, materialność ich zmienionych już ciał... rodzina już mnie nie zmusza:) Przyjaciółka podobnie to odczuwała, ale jej przeszło i teraz chodzi na groby chętnie - może trzeba do tego jakość dojrzeć czy dojść? W każdym razie przeróżne mogą być przyczyny niechodzenia na cmentarz, a to, o czym wspomniałaś, jest bardzo ciekawe - może masz ochotę rozwinąć jakoś tą myśl?

Dziękuję za życzliwą recenzję:) i również życzę Ci i wszystkim odwiedzającym udanych, błogosławionych Świąt.

Sara pisze...

Próżności faktycznie sporo, znajoma pisała o tym licencjat i jak mi pokazywała zdjęcia niektórych kwiatków, to prawie sikałyśmy ze śmiechu - nad grobami... Wydaje mi się, że cuda na tym i innych XIX w. cmentarzach tez zawdzięczamy próżności fabrykantów, bankierów, kupców, mieszczan i starających się za nich wszystkich uchodzić. Nie dało przecież rady mieć coś w innej konwencji, jak sie już było w klanie (patrz: Mueller z "Ziemi Obiecanej", moja wielka symaptia, i jego pałac...)

Tylko że to jednak jakieś estetyczne wtedy było...:)

Królewna pisze...

Lubię cmentarze... Każdy nagrobek do kogoś należy, do człowieka, któy miał swoją historię, rodzinę, życie... Jeszcze bardziej lubię estetyczne cmentarze, czyli stare ;)
Co do chodzenia na cmentarz - nie chadzam, ponieważ nie leży na żadnym nikt, kto był mi bliski. W listopadzie chodzę często zapalać świeczki na zaniedbanych grobach, bo czy położę ją na grobie mojego pradziadka, który umarł jak mój tata miał 3 lata czy na takim, to mi to nie robi różnicy (oczywiście prawdziadkowi też świecę, żeby nie było...). Tak naprawdę ważne jest to, co mówiła św. Monika swoim synom (ten drugi jest pokrzywdzony, bo znam tylko św. Augustyna z imienia ;) ) - nieważne, gdzie ją położą, ważne, żeby pamiętali o niej ZAWSZE przed Bogiem.

Sara pisze...

...coś w tym stylu właśnie...:)

Po cmentarzach jako takich to lubię łazić, nieznane za życia osoby są OK:)

Kankanka pisze...

Zapraszam na spacer na stary maleńki cmentarzyk za Trestnem. Tam lubię zaglądać, jeszcze do końca nie zniknęły niemieckie nagrobki. I patrząc na te groby nie widzę wrogów lecz prostych zwykłych ludzi. Cieszę się, że ogrodzono ten kawałek i Polacy tam zaglądają.

Sara pisze...

Znam go i bardzo kocham i często tam chodzę; nawet myślałam o poświęceniu mu jednego z najbliższych postów:))))

Kankanka pisze...

Saro, nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś!

Sara pisze...

No normalnie nawet nie wiem, co powiedzieć!

Kankanka pisze...

Pisz po prostu tak fajnie o naszym mieście. Z tego powodu mi radośnie, że ktoś szpera, szuka, zwiedza, podaje informacje. Dobrze wiedzieć, że jeszcze kogoś to interesuje!